..
Intersport Kazbek Expedition 2010

5 | 8359
 
 
2010-04-02
Odsłon: 1286
 

Intersport Kazbek Expedition 2010 - prezentacja sponsorów

Powodzenie wyprawy, oprócz niezłomnej woli jej uczestników, zalezy też od czynników bardziej prozaicznych, jak choćby sprzęt w jaki jest wyposażona. Przedstawiam firmy, które pomogły w tym, żebyśmy w zdrowiu i jednym kawałku wrócili do domu.

BERGHAUS – nasz sponsor główny i jego zasługi w zakresie organizacji wyprawy nie podlegają dyskusji. Na uznanie zasługuje jednak jeszcze jedna sprawa, a jest nią styl w jakim prowadzona jest współpraca z ludźmi organizującymi wyprawę wysokogórską. Ci ludzie (pracownicy firmy Fordex) po pierwsze – po prostu znają się na produktach, które sprzedają, mogą więc fachowo doradzić, po drugie – sposób komunikacji z nimi jest zupełnie bezproblemowy. Jakby przyświecała temu jedna idea: skoro już zdecydowaliśmy się was wesprzeć to zrobimy to jak najlepiej potrafimy, nie będziemy szukać dziury w całym, kwestie biurokratyczne zostawimy na czas późniejszy bo teraz najważniejsze jest takie wyposażenie wyprawy, żebyście w zdrowiu i jednym kawałku wrócili do domu. Berghaus wyposaża nas w odzież główną (kurtki i spodnie gore-tex), świetne plecaki wyprawowe (Expedition 80 – z integralnym workiem wodoszczelnym), odzież drugiej warstwy, softshelle, ale również w szereg ważnych akcesoriów (czapki, rękawiczki, łapawice, balaklawy, stuptuty). W przypadku wielu produktów Berghausa okazuje się, że diabeł tkwi w szczegółach i można wyprodukować tak z pozoru zwykłą część odzieży jak bluzę drugiej warstwy (Smoulder Hoody) czy stuptuty (Yeti Extreme), że po ich założeniu w sklepie człowiek stwierdza „to jest to!” i nie szuka dalej.

SALEWA – jeden z naszych kluczowych sponsorów. Szczęśliwym trafem Dyrektor Generalny Salewa Polska w zeszłym miesiącu wspiął się na Kazbek, więc niebawem uzyskamy od niego najświeższą relację z podróży oraz szereg praktycznych wskazówek. Salewa wyposaża nas w wiele przydatnych akcesoriów, m.in. kaski, uprzęże, przyrządy asekuracyjne, rękawiczki softshellowe.

X-BIONIC – producent bielizny termicznej z najwyższej półki. Cieszymy się, że będziemy mieć możliwość wypróbowania bielizny z linii „Accumulator”, przeznaczonej na naprawdę tęgie mrozy. Z pewnością napiszę wam, jak się sprawdziła. Moje pierwsze wrażenie po jej założeniu – baaardzo przylegająca, wręcz ściskająca ciało. Ale ponoć tak właśnie ma być i w ten sposób bielizna wspomaga krążenie oraz lepiej reguluje temperaturę ciała. X-bionic bardzo poważnie podchodzi do swoich produktów, badając ludzi w trakcie ruchu i nagrywając ich kamerą termowizyjną, co potem przekłada się na jakość produkowanej bielizny.

SMARTWOOL – czyli bielizna i skarpety z wełny Merino. Wełna triumfalnie od kilku lat wraca na rynek artykułów branży outdoor. My przyłączamy się do tej słusznej koncepcji i Kazbek będziemy zdobywać w wełnianych skarpetach na stopach.

BUFF – tej marki chyba przedstawiać nie trzeba. Kiedyś chusta kominowa wydawała mi się zbędną ekstrawagancją. Dopóki nie dostałem pierwszego egzemplarza i teraz już nie potrafię bez niej żyć. Uwaga – BUFF uzależnia! Ilość zastosowań chusty jest imponująca, widziałem nawet zgrabny temblak wykonany z dwóch chust. Na wyprawę zabierzemy wersje kombinowane – połowa długości wykonana z polartec’a 100. Można z niej zrobić lekką czapkę, szalik, osłonę na twarz, osłonę przed słońcem i wszystko to, co podpowie fantazja.

SUUNTO – któż z nas nie pamięta pierwszego katalogu Alpinusa, gdzie na jednej z pierwszych stron widniało zdjęcie żółtego Vectora? Oczywiście zabieramy na wyprawę tę żywą legendę (rzecz jasna w kolorze żółtym), oraz model Observer, będący w zasadzie znacznie ulepszoną wersją Vectora: dokładniejszy wysokościomierz, większa wodoodporność, stalowa koperta itd.

CAMELBAK – bukłaki na wodę z najwyższej półki jakościowej. Zdecydowaliśmy się na modele o pojemności dwóch litrów, jako najbardziej uniwersalne. Zachwyca ich odporność mechaniczna, którą zamierzamy zresztą sprawdzić. A więc jeden z nich z pewnością znajdzie się pod kołami gruzińskiego UAZ-a. Film z testu po powrocie.

BEZDROŻA.pl – to nasz patron medialny, ale jednocześnie sponsor, bo skorzystamy z jego przewodnika „Gruzja, Armenia i Azerbejdżan” i z pewnością zweryfikujemy zawarte w nim dane. Może nasze spostrzeżenia okażą się na tyle przydatne, że ukażą się w kolejnym wydaniu przewodnika po Gruzji?

LIGHT MY FIRE – krzesiwa tej firmy stały się od jakiegoś czasu dobrze rozpoznawalnym produktem outdoorowym. Firma stawia na prostotę konstrukcji swoich wyrobów, co czyni je szczególnie niezawodnymi. A kto jadł obiad słynnym Sporkiem ważącym jedynie 9g ten wie doskonale o czym piszę i co znaczy jakość, prostota i funkcjonalność Light My Fire.

GABEL – marka szerzej znana w Europie zachodniej, choć w Polsce również powoli zdobywa wiernych użytkowników. Otrzymamy do testowania kije trekkingowe wysokiej klasy i nie omieszkamy sprawdzić, czy są to produkty dla wymagającego użytkownika. Może nie rzucimy ich pod koła UAZ-a (choć kto wie?), jak chcemy to zrobić z bukłakami Camelbaka, ale też przejdą wyczerpujący test.

MAMMUT – dostarczyciel lin do asekuracji ale nie tylko, bo zapewne skorzystamy również z ich świetnych czołówek. Mammut jest klasą samą w sobie i cieszymy się z początku dobrej współpracy.

SCARPA i JULBO – jedyna kobieta w naszym zespole będzie miała okazję wypróbować buty Scarpy i okulary Julbo.

Na koniec wspomnę jeszcze o marce, która przez moment była naszym sponsorem. Jednak jak się potem okazało, Yeti oprócz tego że produkuje świetne produkty z puchu, to trochę inaczej rozumie pojęcie „współpraca” czy „sponsoring” niż reszta populacji. Gdybym myślał o sponsoringu w taki sposób jak Yeti, to do grona sponsorów musiałbym zaliczyć też mój ulubiony sklep spożywczy, bo akurat była promocja i mogłem sobie kupić czekolady na wyprawę z 20% rabatem…

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 
Lukasz Warzecha - LWimages 2010-04-04 00:07:39
Z niesmakiem przeczytalem tego posta Panie Grzegorzu... szczegolnie ostatni akapit!? zycze powodzenia, lw


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd